28 paź 2015

19. Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie

Cześć!
Post już dosyć długo po fakcie i wydarzeniu, ale trochę męczyłam się z dokończeniem tej notki i ostatecznej jej publikacji. Jakoś nie chciało mi to dobrze wyjść. Teraz jest w miarę dobrze i wreszcie możecie to przeczytać. Także zaczynamy. :)
Odkąd rok temu po raz pierwszy wybrałam się z wycieczką szkolną na Targi Książek do Krakowa, bardzo polubiłam to miejsce, atmosferę, samo wydarzenie. Wiedziałam, że teraz też muszę jechać. I pojechałam, z czego bardzo się cieszę. 
Tak samo jak w tamtym roku, był to piątek. Późne godziny poranne, dotarliśmy tam około 10:30. I w końcu zaczęło się chodzenie po stoiskach. W tym roku wydawało mi się, że jest więcej ludzi. I to jest najbardziej denerwujące - mało miejsca, mnóstwo ludzi, tłumy. Trudniej mi było się odnaleźć i jestem pewna, że wszystkiego nie widziałam. Po jakimś czasie zaczęłam się też źle czuć, było mi na przemian zimno-gorąco, bolała mnie głowa i brzuch, chciało mi się też wymiotować (a w niektórych miejscach okropnie śmierdziało, co jeszcze to potęgowało). Także z tych powodów miałam gorsze podejście i złe nastawienie. Całe wydarzenie oceniam na gorsze od zeszłorocznego, było też gorzej zorganizowane. Nie było miejsc do siedzenia czy też odpoczęcia. 
Jednak cieszę się, że mogłam tam pojechać. Zawsze sprawia mi to przyjemność, czuję też przynależenie do grupy książkoholików i obcowanie z fajnymi ludźmi w dobrej atmosferze.

Zdjęć nie planowałam robić, ale wyszło w końcu tak, że kilka ujęć zrobiłam. Za każdym razem w kadr włazili ludzie, także oni też są tu uchwyceni.

Ze sławniejszych osób nie było nikogo, gdy byłam ja. Jedynie znów Wojciech Cejrowski, ale tym razem nie stałam już po autograf. Zeszłoroczny mi wystarczy. ;)

A co sobie kupiłam? Nie chciałam wyjść z niczym, ale też nie było czegoś, co bardzo bym chciała mieć i nadal wolę wypożyczanie z biblioteki. Z racji tego, że mam też 3 część tej serii, wzięłam też pierwszą. A chodzi o ''Rywalki''. Już długo chcę je przeczytać, ale czas ucieka, a przede mną inne powieści.


Kupiłam też taką torbę ze świetnym napisem, jedyne 5 zł i jak tu nie wziąć? :) Dostałam do tego też zawieszkę na drzwi.


Byliście kiedykolwiek na Targach Książki? :)

25 wrz 2015

Recenzja : ''Sklepik z marzeniami'' Stephen King


/wydanie, które ja czytałam/
Autor : Stephen King
Tytuł : Sklepik z marzeniami
Tytuł oryginału : Needful things
Data pierwszego polskiego wydania : marzec 1996
Wydawnictwo : Albatros
Liczba stron : 678


,,Tajemniczy przybysz z Europy, Leland Gaunt, otwiera w Castle Rock sklep, w którym można kupić "wszystko, o czym zamarzysz". Ceną za zrealizowanie marzenia nie są jednak pieniądze, lecz spłatanie współobywatelowi pozornie niewinnego figla. W rzeczywistości, spełniając ludzkie pragnienia, Gaunt niewoli dusze swoich klientów. Żaden bowiem nie potrafi wyzwolić się z mocy swoich spełnionych marzeń, znieść myśli, że mógłby utracić to, co udało mu się zdobyć jakimś cudem. Tylko Pangborn, miejscowy szeryf, będzie próbował przeciwstawić się przybyszowi. Czy bez pomocy sił nadprzyrodzonych uda mu się odnieść zwycięstwo w walce z czarna magią? Jaka cenę przyjdzie mu zapłacić? Pangborn ma także pewną słabość - bardzo chciałby poznać sekret tajemniczej śmierci swojej żony i dziecka...''


Ah, wreszcie ją skończyłam! Czytałam ją prawie miesiąc, przez co jest mi okropnie wstyd. Normalnie nie czytam tak długo książek, ale wyjątkowo nie miałam czasu i chęci. Nie była zła, jedynie trochę trudniejsza. Ciężko było mi się wbić w akcję, wciągnąć się i nie udało mi się to. Język, mimo że z tamtego wieku, też ciężkim nie był, jednak trudno mi jest zawsze przyzwyczaić się do takiego stylu.

Wyobraźcie sobie zwykłe, spokojne, nieco senne miasteczko. Nagle przybywa do niego nowa osoba, która otwiera nowy, tajemniczy dla wszystkich sklep. Mieszkańcy na początku podchodzą do niego sceptycznie, ale czekają na otwarcie. Okazuje się, że właściciel ma wszystko, czego sobie zapragną. O czym marzyli. A cena wydaje się niska, na kieszeń każdego z nich. Zapłatą nie są tylko pieniądze, ale także spłatanie figla. Brzmi niewinnie, to przecież nic wielkiego, nic się nikomu nie stanie, ale później mieszkańcy posuwają się coraz dalej, ogarnięci żądzą posiadania, aby zdobyć upragnione przedmioty. Płatają sobie potajemnie figle, żaden się do tego nie przyznając. Potem przeradza się to w prawdziwą masakrę...

Sklepik z marzeniami - brzmi niewinnie i tak, że chciałoby się poznać zawartość sklepu. A może i coś kupić... Na pewno wielu z nas nie oparłoby się pokusie i coś tam kupiło, chcąc posiadać. King przedstawia nas jako egoistów, zachłannych i zaborczych, gotowych zrobić wiele dla swojego dobra. Taki płynie też morał z tej opowieści.

Pisarz świetne wykreował bohaterów, przedstawił ich i opisał miasteczko. Mnie jednak męczyła wolno rozwijająca się akcja. Była tu potrzebna, oczywiście, że tak, ale ja czekałam na finał. Jak to wszystko się skończy, o co dokładnie z Gauntem chodzi. Pochwalam pomysł na powieść, jedyny taki i bardzo oryginalny. To na pewno duży plus. Minusem może być opis sytuacji bohaterów, odnalezienie się w ich problemach sprawiało mi kłopoty, zwłaszcza sprawa katolicy vs baptyści. Wcześniej określenia 'baptysta' w ogóle nie słyszałam, nie orientowałam się w tym, w tej religii, mylili mi się wielebny Rose z ojcem Bringhamem, który czemu przewodził, czyja była Sala Cór Izabeli, Sala Rycerzy Kolumba, sprawa Casino Nite... Oj, to były dla mnie bardzo poplątane wątki.

Powieść Kinga to pierwszy horror (i utwór tegoż autora), jaki przeczytałam i trochę na tym gatunku się zawiodłam. Chciałam strachu, obaw i sama nie wiem czego jeszcze. Chciałam się bać. Nie dostałam tego. Jedynie odrazę przy opisach krwawych śmierci (a to i tak z rzadka). Mam nadzieję, że w innych jego książkach w końcu się będę bać. Ale to w przyszłym roku, moja lista książek do przeczytania ciągnie się i ciągnie... 

Podsumowując, nie jest to książka dla każdego. Średnio moje klimaty, ale na pewno w przyszłości przeczytam jeszcze niejedną książkę Stephena Kinga (kto wie, może nawet wszystkie...?). Klasyka, to trzeba znać. :)

Moja ocena : 7,5/10

- - - - - - - - 
Wybaczcie mi za tą niespodziewaną i niezapowiedzianą przerwę. Nie miałam takiego zamiaru zostawić Was z niczym przez ten czas. Jednak ostatnio brakuje mi czasu na bloga, poza tym nie czytam już tak dużo jak w wakacje - szkoła. Nie umiem się teraz w tym odnaleźć, czy nadal chcę tu pisać czy raczej zrezygnować. Postaram się jednak wpadać tu do Was raz-dwa w tygodniu z jakimś wpisem. Nie obiecuję, że będzie to regularnie, ale strony nie zawieszam. Po tej trudnej decyzji o założeniu drugiego bloga byłoby szkoda go zostawić. Także wpisy będą. :)

4 wrz 2015

PRZECZYTANI - sierpień 2015

Witam w ten piątkowy wieczór! Dziś przedstawię książki, które przeczytałam w sierpniu. W te wakacje moim celem było przeczytanie ich jak najwięcej, ale pod koniec miałam już trochę dosyć tego ścigania się z samym sobą, czasu i chęci mi ubywało. To, co było moim priorytetem, czyli cała seria miętowa Ewy Nowak, za mną. Potem nie miałam już pomysłu, co następnego 'wziąć na tapetę'. Nie chciało mi się już czytać, miałam dużo do roboty, ogarnianie dwóch blogów, nadrabianie kontaktów ze znajomymi i ogólnie inne plany. Wzięłam się za Kinga, którego twórczość mnie ciekawiła. Chciałam ''Carrie'', ''Joyland'', ''Cmętarz zwieżąt'', ''Lśnienie'' lub ''Zieloną Milę'', jednak ich nie było w bibliotece. Stanęło więc na ''Sklepiku z marzeniami'', opis zachęcił. I mimo tego, że nie jest zła, jest dobra, to czytam ją już około dwóch tygodni. Bardzo długo, a wciąż nie skończyłam. No cóż, czasem tak bywa.
We wrześniu przeczytam pewnie połowę mniej, szkoła się zaczęła, mam zapowiedziane kilka sprawdzianów i kartkówek, mimo że to dopiero pierwszy tydzień. Chcę się uczyć, pomimo swojej wielkiej niechęci. Mam mało lektur, w większości okej, w tym dwie które od dłuższego czasu chcę przeczytać - ,,Mały Książę'' i ,,Kamienie na szaniec'', dobrze się składa. :)

- - - - - - -
ZOBACZ TAKŻE : PRZECZYTANI - lipiec 2015

  1. ''Niewzruszenie'' Ewa Nowak - dokończona, 109/247
  2. ''Dane wrażliwe'' Ewa Nowak - 248 stron
  3. ''Drzazga'' Ewa Nowak - 332 stron
  4. ''Dwie Marysie'' Ewa Nowak - 232 stron
  5. ''Mój Adam'' Ewa Nowak - 315 stron
  6. ''Przecież Cię znam'' Beata Ostrowicka - 304 stron 
  7. ''Miłość niejedną ma minę'' Agnieszka Tyszka - 176 stron
  8. ''Sklepik z marzeniami'' Stephen King - niecała, 314/670

Przeczytanych stron : około 2030
Najlepsza przeczytana książka???, nie mam pojęcia
Najgorsza przeczytana książka : ''Miłość niejedną ma minę''



Co do wakacji,  na początku lipca założyłam swojego instagrama książkowego. Jestem zachwycona, jaką społeczność tworzą tam książkoholicy i wszystkie osoby lubiące czytać! Wkręciłam się niesamowicie. :) Pod koniec sierpnia mój zapał został nieco ostudzony, bo mimo wcześniejszych oporów utworzyłam konto na Snapchacie i zamiast ig przeglądam snapy youtuberów (tylko ich tam dodałam). Ale powoli wracam do instagrama i tych wszystkich fajnych ludzi, którzy podzielają moją pasję. :) Zapraszam - @wszedzieksiazki! :)

28 sie 2015

5 książek, które chcę przeczytać #2

Hej! 
Ostatnio byłam w Empiku i oglądałam książki. Znalazłam kilka ciekawych i przypomniałam sobie o tych, które wcześniej ktoś polecał. Spisałam te, które chciałabym przeczytać i tak oto przybywam z kolejną piątką powieści. Niestety moje fundusze nie pozwalają na zakup kolejnych książek, poza tym oszczędzam, a żadnej też jakoś szczególnie nie pragnę.


PIERWSZA CZĘŚĆ SERII, LINK -  (5 KSIĄŻEK, KTÓRE CHCĘ PRZECZYTAĆ #1)

- - - -  - -  - - - - - - - - - - - - -  - -  - - - -  - - - - - - - -  - - - - - - -  - -  - - - - - - - - - - - - - - - -
1.
''DELIRIUM'' Lauren Oliver
,,Rząd USA przejął kontrolę nad życiem obywateli. Jednym z jej przejawów jest poddawanie ludzi zabiegowi, który ma pozbawić ich głębszych uczuć.
Nastoletnia Lena z niecierpliwością oczekuje dnia, w którym przestanie jej zagrażać amor deliria nervosa, czyli miłość. Jednak na krótko przed planowaną operacją w jej życiu pojawia się Alex. To dla niego serce dziewczyny zabije mocniej i dla niego gotowa będzie zaryzykować swoje życie. Bo miłość – choć może zabić – może też ocalić.''


Ta książka przemknęła mi kilka razy przed oczami, ale bliżej się nad nią nie zastanawiałam. Dopiero będąc kilka dni temu w empiku, dłużej się nad nią zatrzymałam i w końcu przeczytałam opis. Zaciekawiła mnie. Dystopie to jeden z moich ulubionych gatunków literackich, ciekawe jak spodobałaby mi się ta. Okładka też przyciąga, prawda?








- - - -  - -  - - - - - - - - - - - - -  - -  - - - -  - -
2.

''450 STRON'' Patrycja Gryciuk
,,Ktoś musi zginąć, żeby o tej książce zrobiło się głośno…

W świecie w którym wszystko jest na sprzedaż, skrajne i drastyczne posunięcia marketingowe nie dziwią już nikogo. Ale czy ktokolwiek zdecydowałby się na zabójstwo, aby wypromować nową książkę?
Wiktoria Moreau to królowa kryminału, która w przeddzień wyczekiwanej przez miliony czytelników premiery najnowszej książki, zostaje posądzona o zniesławienie. Zamiast cieszyć się ze spotkań z wielbicielami, uczestniczy w procesie sądowym i policyjnym śledztwie w sprawie serii morderstw popełnianych według fabuły powieści jednego z jej największych konkurentów.''


Zwróciłam na nią uwagę po filmiku Anity z bookreviewsbyanita na youtube, bardzo ją zachwalała i z takim przejęciem opowiadała o fabule. Która mnie zaciekawiła, a powieść wydała się być świetna. Podobno styl autorki też jest bardzo doby, okładka także przyciąga. Mnie już zachęciła. 







- - - -  - -  - - - - - - - - - - - - -  - -  - - - -  - -
3.

''FANGIRL'' Rainbow Rowell
,,Wren i Cath to siostry bliźniaczki „podobne” do siebie jak ogień i woda. Wren chce w życiu spróbować wszystkiego. Lubi imprezować, randkować i poznawać nowych ludzi. Cath woli siedzieć w ich wspólnym pokoju i pisać fanfiction do książki, która zawładnęła całym jej światem. Jest fanką nastoletniego czarodzieja Simona Snowa. Wróć! Jest Prawdziwą Fanką, która… ma swoich własnych fanów, bo pisze fanfiki o Simonie.
Mimo że tak różne, dziewczyny są nierozłączne. 
Gdy bliźniaczki rozpoczynają naukę w college’u, ich drogi się rozchodzą – Wren nie chce już mieszkać z siostrą. Cath musi opuścić swój bezpieczny świat i stawić czoła rzeczywistości. Na swojej drodze spotyka Reagan (Cath prędzej dogadałaby się z Marsjaninem niż z nią) i wiecznie uśmiechniętego Levi’ego (czy on kiedyś zrozumie, co to jest przestrzeń osobista?) oraz panią profesor od kreatywnego pisania (która wszelkie fanfiki uważa za plagiaty).

„Fangirl” to opowieść o przyjaźni wbrew różnicom i o trudnej sztuce dojrzewania. To historia o ludziach, którzy kochają książki tak bardzo, że stają się one ich całym światem.''


Widziałam ją już tyyyle razy na instagramie i wiele dobrych opinii o niej, jest także bestsellerem, to mnie do niej przekonuje. Bo sam opis to już nie bardzo. Ale skoro jest o ludziach, którzy tak mocno kochają książki, to czemu nie?



- - - -  - -  - - - - - - - - - - - - -  - -  - - - -  - -
4.
''GIRL ONLINE'' Zoe Sugg
,,Pod nickiem Girl Online Penny dzieli się na blogu najskrytszymi myślami o przyjaźni, chłopcach, szkolnych dramatach, swojej szalonej rodzince i atakach paniki, które skutecznie komplikują jej życie.

Kiedy sprawy osobiste Penny przybierają naprawdę zły obrót, rodzice zabierają ją do Nowego Jorku. Tam Penny poznaje Noah – przystojnego gitarzystę. Zaczyna się w nim zakochiwać, co szczegółowo opisuje na swoim blogu.
Ale Noah też ma pewien sekret. Sekret, który może doprowadzić do ujawnienia tożsamości Girl Online i bezpowrotnie zniszczyć największą przyjaźń Penny.

Zoe Sugg, czyli Zoella, pisała opowiadania już od najmłodszych lat. Dziś jej blogi o modzie i urodzie śledzą rzesze fanów, a jej kanał YouTube subskrybują miliony użytkowników.''


Zoella to jedna z najpopularniejszych youtuberek i wydała niedawno swoją powieść. Wszyscy chcieli ją mieć i wieeele osób ją czytało i chwaliło. Podobno napisał ją copywriter, ale prawdę zna tylko autorka. Nie sądzę, by było to coś szałowego i niesamowitego, raczej jest to książka dla dwunastolatek, napisana prostym językiem i przewidywalna. Raczej nie będę nią zachwycona, chcę jedynie przekonać się, co ciekawego Zoe mogła napisać, innego celu w przeczytaniu niej nie mam. 



- - - -  - -  - - - - - - - - - - - - -  - -  - - - -  - -
5.

''PAPIEROWE MIASTA'' John Green
,,Quentin Jacobsen – dla przyjaciół Q – ma osiemnaście lat i od zawsze jest zakochany w zbuntowanej Margo Roth Spiegelman. W dzieciństwie przeżyli razem coś niesamowitego, teraz chodzą do tego samego liceum.

Pewnego wieczoru w przewidywalne, nudne życie chłopaka wkracza Margo w stroju nindży i wciąga go w niezły bałagan. Po czym znika. Quentin wyrusza na poszukiwanie dziewczyny, która go fascynuje, idąc tropem skomplikowanych wskazówek, jakie zostawiła tylko dla niego. Żeby ją odnaleźć, musi pokonać setki kilometrów po USA. Po drodze przekonuje się na własnej skórze, że ludzie są w rzeczywistości zupełnie inni, niż sądzimy. Czy dowie się, kogo szuka i kim naprawdę jest Margo?''


Po przeczytaniu ''Gwiazd naszych wina'' Johna Greena, które mi się niezbyt spodobały, nie miałam zamiaru czytać już innych powieści tego autora i byłam sceptycznie do niego nastawiona. Jednak niedawno do kin wszedł film na podstawie tejże książki, a ja zobaczyłam zwiastun. Bardzo mi się spodobał i postanowiłam, że na pewno zobaczę ekranizację, jak tylko będzie online. Przekonało mnie to do przeczytania powieści i na pewno to zrobię. Być może zrobię porównanie filmu i książki w poście. 


 - - - - - - - - - - - - - - -  - -  - -  - - - -  - - - - - - - - - - - - -  - - - - - 
[opisy pochodzą (jak zwykle) ze strony lubimyczytac.pl]

22 sie 2015

Recenzja: ,,Harry Potter i kamień filozoficzny" J.K. Rowling


Autor: J.K.Rowling
Tytuł: ,,Harry Potter i kamień filozoficzny"
Wydawnictwo: Media Rodzina
Data wydania: 2000 r.
Liczba stron: 326


  ,,Harry Potter to sierota i podrzutek, od niemowlęcia wychowywany przez ciotkę i wuja, którzy podobnie jak ich syn Dudley - traktowali go jak piąte koło u wozu. Pochodzenie chłopca owiane jest tajemnicą, jedyna pamiątka z przeszłości to zagadkowa blizna na jego czole. Skąd jednak biorą się niesamowite zjawiska, które towarzyszą nieświadomemu niczego Potterowi? Wszystko wyjaśni się w jedenaste urodziny chłopca, a będzie to dopiero początek Wielkiej Tajemnicy..."


Któż z nas wszystkich - ludzi XXI w., którzy mają dostęp do telewizji, internetu, lub pobliskiej księgarni - nie słyszał o przygodach słynnego Harry`ego Pottera? Odpowiedź brzmi: nikt. O ile mieszkasz w Polsce, to w któreś wakacje po prostu musiałeś się natknąć na ekranizację powieści autorstwa J.K. Rowling. Sorry, taki mamy klimat. W święta puszczają Kevina, a w wakacje Harry`ego - chłopca, który dowiaduje się, że jest czarodziejem i zaczyna naukę w Hogwarcie. Mówiąc kolokwialnie, główny bohater ma przechlapane, bo próbuje go zabić Sam Wiesz Kto. Racja, możesz nie wiedzieć o kogo chodzi. To w świecie magii niepisany temat tabu, ale zdradzę Ci, że imię złego charakteru zaczyna się na ,,V'', a kończy na ,,oldemort'' Chciałabym Was zachęcić do sięgnięcia po tę lekturę. Już wymieniam zalety tej książki:

  1. Nie jest zbyt długa.
  2. To 1 część serii, a więc z założenia najlepsza, bo autorka pisząc ją nie wiedziała, że odniesie aż  taki sukces. Po 2-3 tomach serie często tracą bowiem na jakości, a czytelnik ma wrażenie, że pisarz korzysta tylko ze swojej sławy i nie myśli o tym co publikuje - tylko ile publikuje.
  3. W nowym wydaniu, błędy zostały zredukowane do minimum. Osobiście znalazłam tylko jedno dziwnie brzmiące zdanie i dosyć istotną  pomyłkę: z kołczanu nie strzela się strzałami, lecz bełtami. 
  4. Fabuła naprawdę niepospolita. Cała historia opisana w książce jest naprawdę ciekawa i nie przypomina żadnej innej popularnej powieści, co dzisiaj stanowi naprawdę rzadkość. 
  5. Zawiera dużą dawkę humoru.
  6. Fantasy - ale odbiega od klasyki.
Tyle zdołałam wymyślić, ale myślę, że miliony fanów z całego świata to wystarczający powód, do tego by spróbować przeczytać choć kilka stron.


Moja ocena: 10/10