15 sie 2015

Recenzja : ''Przecież Cię znam'' Beata Ostrowicka



Autor : Beata Ostrowicka
Tytuł : ''Przecież Cię znam'' 
Wydawnictwo : Nasza Księgarnia
Data wydania : 13.08.2014r.
Liczba stron : 304

''Normalna kochająca się rodzina. Beztroska codzienność. Idealny chłopak.
Laura chciałaby móc to powiedzieć o swoim życiu, ale nie może… Pewnie dlatego wciąż gdzieś pędzi. Musi przecież pomóc Monice, siostrze, która bardzo wcześnie zaszła w ciążę i samotnie wychowuje dziecko. I pani Wandzie, starszej kobiecie, u której dorabia sobie matka. Do tego Laura trzy razy w tygodniu udziela korepetycji. Powinna też spotykać się z ojcem, na co zwykle nie ma ochoty, bo nie może znieść jego najnowszej „miłości”. Dziewczyna tęskni za dawnymi czasami, choć przed nikim, nawet samą sobą, by się do tego nie przyznała. Na szczęście ma Szarą, na którą zawsze może liczyć. I Błażeja, który, mimo że jest dla niej najbliższą osobą na świecie, nigdy nie będzie jej chłopakiem...''

Sięgnęłam po tą książkę, bo nie miałam pomysłu, co czytać. A właściwie miałam, ale dostępu do tego, co bym chciała, nie. Leżała na półce w bibliotece, jeszcze przeze mnie nie czytana. Więc wzięłam. Niczego szczególnego się po niej nie spodziewałam, jak właściwie po każdej obyczajówce. Przy wyborze niczym się nie kierowałam, a z opisu niewiele się dowiedziałam.
Od pierwszych stron mnie zaciekawiła. Lubię taki język, prosty, przystępny, typowo młodzieżowy, z XXIw. Dzięki niemu powieść czyta się płynnie, szybko i z łatwością. Bohaterowie są bardzo dobrze wykreowani, choć jest w tych postaciach i ich zachowaniach trochę niejasności, dlatego po przeczytaniu czułam niedosyt i małą ilość informacji. Trudno mi jest powiedzieć o treści, bo tak jakoś niewiele się działo i wciąż wałkowane były te same tematy : Szara, Błażej, Dominisia, siostra, matka, ojciec. Irytował mnie brak asertywności u Laury. Starsza siostra, nieodpowiedzialna i negatywna Monika, wciąż 'zwalała' na nią opiekę nad swoim dzieckiem, a ona nie dość, że bała się odmówić, to jeszcze prawie tego nie robiła tylko od razu do niej leciała i dawała się wykorzystywać. To chyba jedyna zauważalna dla mnie wada głównej bohaterki. Poza tym polubiłam ją. Cenię u ludzi to, że potrafią szybko, celnie odpowiadać, z humorem i dystansem. Od niej mogłabym się tego uczyć. Autorka bardzo dobrze ją wykreowała. Laura wciąż gdzieś pędzi, drze się na kogoś i irytuje. Ale nie odczułam jej jako negatywnej postaci pomimo tego agresywnego charakteru.
Jak wspomniałam wyżej, akcja nie jest porywająca, wiele się nie dzieje. Laura odkrywa, że tak naprawdę nie zna swoich przyjaciół, jak jej się wcześniej wydawało, stąd tytuł powieści. Próbuje to naprawić, jednocześnie radząc sobie z rodzinnymi problemami i pomagając pani Wandzie, o której było tak mało powiedziane, że aż za mało.
Duży minus za takie przedstawienie polskiej młodzieży. Bohaterowie dużo przeklinają, a ich najczęstszymi miejscami spotkań są puby, chodzą na piwo wydawać się mogło że codziennie, bo każde ich wyjście to wyjście właśnie na wspomniany wcześniej trunek. Może ktoś tak robi, ale zdecydowana większość nie.

Nie mam głębszych przemyśleń po tej książce, nic nowego dla mnie nie wniosła, ale była ciekawą i lekką lekturą.


Moja ocena : 7/10

6 komentarzy:

  1. Też nie przepadam za powieściami obyczajowymi. Poza umileniem czasu, nic mi nie dają, chociaż większość z nich jest pisana, by pouczyć czytelnika o tym, jak ważna jest rodzina, przyjaźń, jak odnaleźć spokój i tak dalej. Zwłaszcza nie przepadam za polskimi obyczajówkami, bo zazwyczaj cała historia wygląda niczym scenariusz "Trudnych spraw".
    Sztuka parzenia herbaty [KLIK]

    OdpowiedzUsuń
  2. dla mnie każda powieść obyczajowa jest podobna... też nie przepadam za obyczajowymi, ale czasem coś przeczytam :)
    poklikałabyś u mnie w linki? odwdzięczę się w miarę możliwości :)
    http://karik-karik.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubie książki, które czyta się łatwo i szybko;)
    Todayistheend.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam jedną książkę tej autorki, która naprawdę bardzo mi się podobała. Jednak nie zmienia to faktu, że (z tego co widzę) ta autorka wypracowała sobie melancholijny styl pisania, co nie bardzo zachęca do czytania.

    Jestem tu pierwszy raz, obserwuję, będę wpadać ;)
    http://czytanienaszymzyciem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja osobiście Ci polecam książki od autorki Sandi Lynn!

    NOWY POST! ZAPRASZAM!
    Komentarze i obserwacje mile widziane. ;)
    MÓJ BLOG-KLIIK

    OdpowiedzUsuń

Weryfikacja obrazkowa (już) wyłączona.
Śmiało komentuj, możesz także zostawić link do swojego bloga. W wolnej chwili chętnie zajrzę. Jednak proszę o zbytnie nie reklamowanie się, tego typu komentarze, ''kopiuj, wklej'', będą oznaczane jako spam i usuwane.