25 wrz 2015

Recenzja : ''Sklepik z marzeniami'' Stephen King


/wydanie, które ja czytałam/
Autor : Stephen King
Tytuł : Sklepik z marzeniami
Tytuł oryginału : Needful things
Data pierwszego polskiego wydania : marzec 1996
Wydawnictwo : Albatros
Liczba stron : 678


,,Tajemniczy przybysz z Europy, Leland Gaunt, otwiera w Castle Rock sklep, w którym można kupić "wszystko, o czym zamarzysz". Ceną za zrealizowanie marzenia nie są jednak pieniądze, lecz spłatanie współobywatelowi pozornie niewinnego figla. W rzeczywistości, spełniając ludzkie pragnienia, Gaunt niewoli dusze swoich klientów. Żaden bowiem nie potrafi wyzwolić się z mocy swoich spełnionych marzeń, znieść myśli, że mógłby utracić to, co udało mu się zdobyć jakimś cudem. Tylko Pangborn, miejscowy szeryf, będzie próbował przeciwstawić się przybyszowi. Czy bez pomocy sił nadprzyrodzonych uda mu się odnieść zwycięstwo w walce z czarna magią? Jaka cenę przyjdzie mu zapłacić? Pangborn ma także pewną słabość - bardzo chciałby poznać sekret tajemniczej śmierci swojej żony i dziecka...''


Ah, wreszcie ją skończyłam! Czytałam ją prawie miesiąc, przez co jest mi okropnie wstyd. Normalnie nie czytam tak długo książek, ale wyjątkowo nie miałam czasu i chęci. Nie była zła, jedynie trochę trudniejsza. Ciężko było mi się wbić w akcję, wciągnąć się i nie udało mi się to. Język, mimo że z tamtego wieku, też ciężkim nie był, jednak trudno mi jest zawsze przyzwyczaić się do takiego stylu.

Wyobraźcie sobie zwykłe, spokojne, nieco senne miasteczko. Nagle przybywa do niego nowa osoba, która otwiera nowy, tajemniczy dla wszystkich sklep. Mieszkańcy na początku podchodzą do niego sceptycznie, ale czekają na otwarcie. Okazuje się, że właściciel ma wszystko, czego sobie zapragną. O czym marzyli. A cena wydaje się niska, na kieszeń każdego z nich. Zapłatą nie są tylko pieniądze, ale także spłatanie figla. Brzmi niewinnie, to przecież nic wielkiego, nic się nikomu nie stanie, ale później mieszkańcy posuwają się coraz dalej, ogarnięci żądzą posiadania, aby zdobyć upragnione przedmioty. Płatają sobie potajemnie figle, żaden się do tego nie przyznając. Potem przeradza się to w prawdziwą masakrę...

Sklepik z marzeniami - brzmi niewinnie i tak, że chciałoby się poznać zawartość sklepu. A może i coś kupić... Na pewno wielu z nas nie oparłoby się pokusie i coś tam kupiło, chcąc posiadać. King przedstawia nas jako egoistów, zachłannych i zaborczych, gotowych zrobić wiele dla swojego dobra. Taki płynie też morał z tej opowieści.

Pisarz świetne wykreował bohaterów, przedstawił ich i opisał miasteczko. Mnie jednak męczyła wolno rozwijająca się akcja. Była tu potrzebna, oczywiście, że tak, ale ja czekałam na finał. Jak to wszystko się skończy, o co dokładnie z Gauntem chodzi. Pochwalam pomysł na powieść, jedyny taki i bardzo oryginalny. To na pewno duży plus. Minusem może być opis sytuacji bohaterów, odnalezienie się w ich problemach sprawiało mi kłopoty, zwłaszcza sprawa katolicy vs baptyści. Wcześniej określenia 'baptysta' w ogóle nie słyszałam, nie orientowałam się w tym, w tej religii, mylili mi się wielebny Rose z ojcem Bringhamem, który czemu przewodził, czyja była Sala Cór Izabeli, Sala Rycerzy Kolumba, sprawa Casino Nite... Oj, to były dla mnie bardzo poplątane wątki.

Powieść Kinga to pierwszy horror (i utwór tegoż autora), jaki przeczytałam i trochę na tym gatunku się zawiodłam. Chciałam strachu, obaw i sama nie wiem czego jeszcze. Chciałam się bać. Nie dostałam tego. Jedynie odrazę przy opisach krwawych śmierci (a to i tak z rzadka). Mam nadzieję, że w innych jego książkach w końcu się będę bać. Ale to w przyszłym roku, moja lista książek do przeczytania ciągnie się i ciągnie... 

Podsumowując, nie jest to książka dla każdego. Średnio moje klimaty, ale na pewno w przyszłości przeczytam jeszcze niejedną książkę Stephena Kinga (kto wie, może nawet wszystkie...?). Klasyka, to trzeba znać. :)

Moja ocena : 7,5/10

- - - - - - - - 
Wybaczcie mi za tą niespodziewaną i niezapowiedzianą przerwę. Nie miałam takiego zamiaru zostawić Was z niczym przez ten czas. Jednak ostatnio brakuje mi czasu na bloga, poza tym nie czytam już tak dużo jak w wakacje - szkoła. Nie umiem się teraz w tym odnaleźć, czy nadal chcę tu pisać czy raczej zrezygnować. Postaram się jednak wpadać tu do Was raz-dwa w tygodniu z jakimś wpisem. Nie obiecuję, że będzie to regularnie, ale strony nie zawieszam. Po tej trudnej decyzji o założeniu drugiego bloga byłoby szkoda go zostawić. Także wpisy będą. :)

4 wrz 2015

PRZECZYTANI - sierpień 2015

Witam w ten piątkowy wieczór! Dziś przedstawię książki, które przeczytałam w sierpniu. W te wakacje moim celem było przeczytanie ich jak najwięcej, ale pod koniec miałam już trochę dosyć tego ścigania się z samym sobą, czasu i chęci mi ubywało. To, co było moim priorytetem, czyli cała seria miętowa Ewy Nowak, za mną. Potem nie miałam już pomysłu, co następnego 'wziąć na tapetę'. Nie chciało mi się już czytać, miałam dużo do roboty, ogarnianie dwóch blogów, nadrabianie kontaktów ze znajomymi i ogólnie inne plany. Wzięłam się za Kinga, którego twórczość mnie ciekawiła. Chciałam ''Carrie'', ''Joyland'', ''Cmętarz zwieżąt'', ''Lśnienie'' lub ''Zieloną Milę'', jednak ich nie było w bibliotece. Stanęło więc na ''Sklepiku z marzeniami'', opis zachęcił. I mimo tego, że nie jest zła, jest dobra, to czytam ją już około dwóch tygodni. Bardzo długo, a wciąż nie skończyłam. No cóż, czasem tak bywa.
We wrześniu przeczytam pewnie połowę mniej, szkoła się zaczęła, mam zapowiedziane kilka sprawdzianów i kartkówek, mimo że to dopiero pierwszy tydzień. Chcę się uczyć, pomimo swojej wielkiej niechęci. Mam mało lektur, w większości okej, w tym dwie które od dłuższego czasu chcę przeczytać - ,,Mały Książę'' i ,,Kamienie na szaniec'', dobrze się składa. :)

- - - - - - -
ZOBACZ TAKŻE : PRZECZYTANI - lipiec 2015

  1. ''Niewzruszenie'' Ewa Nowak - dokończona, 109/247
  2. ''Dane wrażliwe'' Ewa Nowak - 248 stron
  3. ''Drzazga'' Ewa Nowak - 332 stron
  4. ''Dwie Marysie'' Ewa Nowak - 232 stron
  5. ''Mój Adam'' Ewa Nowak - 315 stron
  6. ''Przecież Cię znam'' Beata Ostrowicka - 304 stron 
  7. ''Miłość niejedną ma minę'' Agnieszka Tyszka - 176 stron
  8. ''Sklepik z marzeniami'' Stephen King - niecała, 314/670

Przeczytanych stron : około 2030
Najlepsza przeczytana książka???, nie mam pojęcia
Najgorsza przeczytana książka : ''Miłość niejedną ma minę''



Co do wakacji,  na początku lipca założyłam swojego instagrama książkowego. Jestem zachwycona, jaką społeczność tworzą tam książkoholicy i wszystkie osoby lubiące czytać! Wkręciłam się niesamowicie. :) Pod koniec sierpnia mój zapał został nieco ostudzony, bo mimo wcześniejszych oporów utworzyłam konto na Snapchacie i zamiast ig przeglądam snapy youtuberów (tylko ich tam dodałam). Ale powoli wracam do instagrama i tych wszystkich fajnych ludzi, którzy podzielają moją pasję. :) Zapraszam - @wszedzieksiazki! :)